Gdzie te bagna? Jesienią na ścieżce Czahary w Poleskim Parku Narodowym

sobota, października 26, 2019


W kategorii najczęściej odwiedzanego przez nas parku narodowego Poleski wygrywa bezapelacyjnie. Bywamy tam kilka razy w roku, o różnych porach i na różnych ścieżkach. Tydzień temu wybraliśmy się sprawdzić, czy bagna na Czaharach – najnowszej z dostępnych tras przez największe torfowisko PPN – to są, czy już wyschły. Chodźcie z nami sprawdzić :)



Lubimy ścieżkę dydaktyczną Czahary za doskonale przygotowaną infrastrukturę, szerokie kładki, dzięki których można się mijać bez problemu i przede wszystkim ciekawą przyrodę. Na trasie można zobaczyć żurawie, łosie, wodniczkę (najmniejszy migrujący ptak Europy), storczyki  i przejść suchą stopą przez wspomniane już torfowisko. Szczególnie na wiosnę robi to duże wrażenie, gdy woda nierzadko sięga niewiele poniżej poziomu kładki.

Wieża widokowa przy parkingu
Spacer zaczynamy na dużym, wygodnym parkingu w miejscowości Zastawie. Jest tam teren piknikowy z toaletą i pierwsza wieża widokowa. Po zostawieniu samochodu drogą gruntową przez pola wracamy do lasu, który mijaliśmy w drodze na parking.

Chodźmy do lasu!
Nie uszliśmy jeszcze daleko, ale już wiemy, że jest pięknie. Jesień w Poleskim Parku Narodowym ma się bardzo dobrze i podkreśla to każdym drzewem. Liście szeleszczą na poboczach, gdzieniegdzie widać grzyby, co niektóre krzaki dalej zdobią korale. 


     

Dla tych, którzy wybierają się tutaj pierwszy raz mam dobrą wiadomość. Za "unijne" pieniądze przygotowano dobry system oznakowania i właściwie nie można się zgubić. Od wejścia na drewniane kładki robimy dużą pętlę, którą można też przerwać wcześniej (mniej więcej w połowie), decydując się na krótszy wariant. A samo wejście wygląda tak:


Ten las nie powinien być jednak mylący: większą część ścieżki odbywamy na otwartej przestrzeni, dlatego w słoneczne dni lepiej zabrać ze sobą wystarczającą ilość wody i odpowiednie nakrycia głowy. Nawet w październiku cieszyliśmy się z okularów przeciwsłonecznych ;)

To moje ulubione zdjęcie z tego spaceru :) 
Ale zanim wyjdziemy z lasu, chwilę poprzesuwamy te liście na kładkach. Wiosną pamiętam tu niedaleko spore rozlewisko, ale teraz niestety już wyschło. Za to można odpocząć w jednym z zadaszeń albo wyjść na drugą wieżę widokową o nazwie Kulczyn. Jest usytuowana na skraju lasu i daje dobry widok na sporą część torfowiska. 

Widok z wieży Kulczyn
I tutaj należałoby odpowiedzieć na pytanie tytułowe. Bagien nie ma. Ale też jest nadspodziewanie fajnie! A wszyscy, którzy boją się wody, mogą odetchnąć z ulgą ;-) To jedna z zalet Poleskiego Parku Narodowego - te same miejsca o różnej porze roku wyglądają zupełnie różnie. Dlatego warto tu wracać!




Jeśli ktoś lubi obserwować ptaki, powinien wybrać się tutaj trochę wcześniej - a najlepiej bladym świtem i w lecie. 



Po zejściu z kładek idziemy pod las, ścieżka chwilę prowadzi jego brzegiem, a później przez las drogą gruntową. Z rzadka mogą nas mijać samochody. 

I tu krótka historia o mieszkańcach lasu: idziemy sobie środkiem drogi, słońce dalej dopisuje, więc cieszymy się z cienia, cudowny błogostan wywołany dużą ilością świeżego powietrza, pięknem przyrody i własnym towarzystwem, a tu nagle.. z prawej strony lasu dobiegają nas dziwne odgłosy, tak jakby coś się łamało, wycinało, przesuwało. A ponieważ wcześniej przechodziliśmy obok parkowych prac porządkowych, skojarzyliśmy, że widocznie ktoś tu uprawia świadomą wycinkę czy inne rzeczy i dokładnie w tym momencie, w którym sobie to rezolutnie połączyliśmy z lasu wypadł - WYPADŁ - i przeciął naszą ścieżkę jeleń. Ogromny, dorodny jeleń, który już z oddali hałaśliwie zaznaczał swoją obecność torując przez krzewy i gałązki potężnym ciałem. To był bieg przez las, z jednej jego strony na drugą, a my byliśmy jego świadkami. Nie ma zdjęć, bo zaskoczenie ze spotkania tego dostojnego zwierzęcia było tak duże, że nie pozwoliło nam na wyjęcie telefonów (wszystkie zdjęcia w tym poście są nimi robione). 

Gdzieś tu spotkaliśmy biegnącego jelenia :)
Ledwo doszliśmy do siebie po tak uroczym spotkaniu, a M. zaczęła się ruszać ziemia po lewej stronie ścieżki, tam gdzie padało słońce, na co wydał bliżej nieartykułowany dźwięk, a ja z natury płochliwą  niewiastą będąc pisnęłam robiąc jednocześnie taktyczny odskok w prawo. Trzeci obecny aktor dramatu czyli zaskroniec czmychnął zygzakiem czym prędzej dalej w lewo.  A czwarty aktor spokojnie przespał w chuście całą 10-sekundową akcję ;-)

Powitajcie na blogu naszą córeczkę, będzie tu występować jako B.  ;-) 
Dalej już bez żadnych przygód wróciliśmy na parking. Polecamy ścieżkę Czahary na rodzinny spacer jak i do obserwacji ptaków i zwierząt.  Jak widać, jest tu co spotykać ;-) 



Info praktyczne:

  1. Całość trasy to 1,5 - 2,5 h spacer przez las i odsłonięty teren - ogółem 6,5 km. Latem konieczny krem z filtrem, woda, nakrycie głowy.
  2. Duży i wygodny parking z toaletą i miejscem piknikowym w miejscowości Zastawie. Dla osób niepełnosprawnych i rodzin z małymi dziećmi dodatkowy mały parking zaraz przy wejściu na kładki (należy skręcić w lewo na rozjeździe). Jest on naprawdę mały, więc jeśli nie potrzebujecie, zostawcie te miejsca bardziej potrzebującym. Poza tym dłuższy spacer jest dobry dla zdrowia :)
  3. Opłaty: prawdopodobnie dzięki dofinansowaniu do budowy ścieżki z UE, trasa jest na razie bezpłatna.

------------------------------------------------------------------------------------
Mieliście okazję przejść po ścieżce inną porą roku? Dajcie znać w komentarzu! 

Sprawdźcie też, jak wygląda wiosna w Poleskim Parku Narodowym i ścieżka "Spławy"

Zobacz także

0 komentarze

Bardzo mi miło, że poświęcasz swój czas na komentowanie mojego pisania ;-) dzięki! ;-)

(*)

Zdjęcia na blogu są mojego autorstwa - przed skopiowaniem musisz zapytać o zgodę (+ ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Należę do

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl Top Blogi

Popularne posty