Mieliśmy w Brukseli szczęście: podczas przedłużonego weekendu trafialiśmy tylko i wyłącznie na dobre jedzenie - czy to chodziło o szybki obiad, czy o przekąski do piwa. A wszystko (z małymi wyjątkami typu mój ukochany, turecki ajran) z lokalnej, belgijskiej kuchni! Nigdzie nie trafiliśmy przypadkiem - to zasługa nieocenionych znajomych! Najlepsze trzy miejsca z tych poleceń znajdziecie poniżej ;-)