ciasto
sernik
Serniczki z białą czekoladą i świeżymi owocami na ciasteczkach Oreo
niedziela, lipca 21, 2013
Serniczki na ciemnych ciasteczkach zadebiutowały przedwczoraj - z 24 ciastek do wczoraj zostały tylko dwa. Dziś to już tylko wpis na blogu po tym udanym debiucie :-) Idea pojedynczych deserów świetnie sprawdza się na przyjęciach. Ciasteczka Oreo tworzą miękki spód, a delikatny sernik waniliowy dopełniają świeże owoce.
Amerykańska klasyka na weekendowe śniadanie (lub inne dni z odpowiednią dyspozycją czasową). Lubię ten przepis bo nie wymaga czekania, aż ciasto odpocznie, a mimo to placuszki wychodzą pulchniutkie. Najlepsze zaraz po usmażeniu ;-) Borówki czy jagody można zamienić na maliny, też będzie pysznie.
Pierwsze podejście do słynnego czerwonego tortu - zakończone remisem. Ja vs. tort 1:1. Spody upiekły się idealnie, a przepis na krem z serka mascarpone od tej pory dołączam do absolutnie ulubionych - nie jest ani słodki, ani za "ciężki" w smaku. Przekładanie, dzięki temu, że ciasto przeleżało w lodówce całą noc i "zwarło" strukturę, też nie było trudne. Tylko ten kolor, jakiś taki mało czerwony... Zamiast dramatycznego połączenia czerwieni z bielą uzyskałam ... różowy. Przynajmniej był to głęboki odcień różu... No cóż, barwnik barwnikowi nie równy. Na pewno wypróbuję ten przepis jeszcze nie raz - już z innym barwnikiem - i mam nadzieję wtedy wymienić zdjęcia :)
Tymczasem polecam torcik na każdą, nie tylko walentynkową okazję, jako miłą alternatywę dla tradycyjnych tortów z biszkoptem i masą maślaną. Krem można wykorzystać też np. w dekorowaniu muffinek czy na wierzch ciasta marchewkowego. Doskonale wyjada się go też łyżeczką :-) z owocami lub bez. Przepis, lekko zmodyfikowany (krem), pochodzi ze strony Joy of Baking.
Wpisując w google frazę "tarta cytrynowa" znajdziecie co najmniej 150 tysięcy odnośników. Jeszcze więcej: gdy wpiszecie to po angielsku. Ale jednym z moich ulubionych przepisów jest właśnie Key Lime Pie. Z nazwy bardziej ciasto niż tarta, ale nie o nazwę tu chodzi, a o smak - z cytrynową nutą, łamiącą słodycz masy ze skondensowanego mleka. Rodem z USA, jego popularność potwierdziły nawet władze stanowe: w 2006 roku zostało oficjalnym ciastem Florydy :) W oryginalnym przepisie należy użyć specjalnego rodzaju limonek, właśnie tych z rodzaju Key Lime: bardziej żółtych i okrągłych niż popularniejsza w Polsce odmiana zielonych limonek (zwanych perskimi). Ja zwykle mieszam limonki z sokiem z cytryny. Do spodu najlepiej użyć herbatników, o których wiecie, że są mało słodkie - trzeba też zachować właściwą proporcję pomiędzy pokruszeniem herbatników na coś, co przypomina bułkę tartą, a połamaniem ich na 6 części :)
Wykonanie:
Pokruszone herbatniki przełożyć do formy na tartę (najlepiej sprawdza się w tym przypadku szklana), wymieszać dokładnie z letnim, roztopionym masłem i cukrem pudrem. Delikatnie rozprowadzić na całości formy, pamiętając o uformowaniu również brzegów, ubić np. łyżką. Schłodzić 10 minut w lodówce, następnie piec kolejne 10 minut w temp. 170 stopni (z termoobiegiem). Ostudzić.
Do naczynia przełożyć żółtka, miksować aż staną się lekko żółte (ok. 2 minuty). Następnie na mniejszych obrotach wymieszać z żółtkami mleko skondensowane, skórkę z limonek i cytryn oraz ich sok (przez 3-4 minuty). Gotową masę wylać na podpieczony spód, piec około 15 minut w tej samej temperaturze.
Odstawić do ostygnięcia, a następnie zawinąć formę w plastikową folię i wstawić do lodówki na noc (6-8 godzin).
Ostatni etap to ubicie śmietany na sztywno, następnie domieszanie na wolniejszych obrotach miksera cukru i ekstraktu z wanilii. Rozsmarować na porcjach, jakie zamierzamy podać* lub przełożyć do szprycy i rysować na cieście dowolne dekoracje. Natychmiast serwować i ze spokojem wysłuchać okrzyków zachwytu :)
* Taką bitą śmietanę lepiej przechowywać osobno w lodówce i "aplikować" na ciasto dopiero przed bezpośrednim podaniem.
Składniki:
Spód:- 1,5 szklanki pokruszonych herbatników
- 1 łyżka cukru pudru
- 6 łyżek stopionego masła
- 1 puszka (450 ml) słodzonego mleka skondensowanego
- 4 żółtka (z jaj L)
- 1/2 szklanki soku świeżo wyciśniętego soku z limonek i cytryn
- 2 łyżki otartej skórki z limonek i cytryny
- 250 ml schłodzonej śmietany 30% (zwykle mały kartonik)
- pół łyżeczki eksrtaktu z wanilii
- 1 duża łyżka cukru pudru
Wykonanie:
Pokruszone herbatniki przełożyć do formy na tartę (najlepiej sprawdza się w tym przypadku szklana), wymieszać dokładnie z letnim, roztopionym masłem i cukrem pudrem. Delikatnie rozprowadzić na całości formy, pamiętając o uformowaniu również brzegów, ubić np. łyżką. Schłodzić 10 minut w lodówce, następnie piec kolejne 10 minut w temp. 170 stopni (z termoobiegiem). Ostudzić.Do naczynia przełożyć żółtka, miksować aż staną się lekko żółte (ok. 2 minuty). Następnie na mniejszych obrotach wymieszać z żółtkami mleko skondensowane, skórkę z limonek i cytryn oraz ich sok (przez 3-4 minuty). Gotową masę wylać na podpieczony spód, piec około 15 minut w tej samej temperaturze.
Odstawić do ostygnięcia, a następnie zawinąć formę w plastikową folię i wstawić do lodówki na noc (6-8 godzin).
Ostatni etap to ubicie śmietany na sztywno, następnie domieszanie na wolniejszych obrotach miksera cukru i ekstraktu z wanilii. Rozsmarować na porcjach, jakie zamierzamy podać* lub przełożyć do szprycy i rysować na cieście dowolne dekoracje. Natychmiast serwować i ze spokojem wysłuchać okrzyków zachwytu :)
* Taką bitą śmietanę lepiej przechowywać osobno w lodówce i "aplikować" na ciasto dopiero przed bezpośrednim podaniem.




