Jedna z najpiękniejszych - a im więcej się zastanawiam, tym bardziej
jestem przekonana, że najpiękniejsza - cerkwi na polskiej części
Roztocza znajduje się na samym jego południowo-wschodnim krańcu, tuż
przy granicy z Ukrainą. Cerkiew św. Paraskewy w Radrużu to jednocześnie jeden z
najstarszych i najcenniejszych drewnianych zabytków w Polsce, który
znajduje się na liście UNESCO.

Prawdopodobnie najpiękniejszy wiosną wąwóz Lubelszczyzny nie znajduje się ani w Kazimierzu Dolnym, ani w Nałęczowie, a w dodatku nie jest nawet zaznaczony na mapach google i na razie mało na jego temat w internecie. Pewnie z tego powodu w piękny, słoneczny weekend jesteśmy na szlaku jedynymi gośćmi. Chodźcie z nami ścieżką "Wojsławickim wąwozem" w Starym Majdanie.

Zakochałam się w Lasach Janowskich. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego wcześniej nas tam nie było. Spacerowaliśmy po czarującym rezerwacie przyrody Imielty Ług, ale miejsc, które chciałabym odwiedzić w tych lasach jest o wiele więcej. Na pewno jeszcze tam wrócimy, a na razie chodźcie zobaczyć, co nas zachwyciło :)
lubelskie
Ruiny cerkwi grekokatolickiej w Kniaziach - śladami „Zimnej wojny” na Roztoczu
poniedziałek, czerwca 03, 2019
Tuż przed tegorocznymi Oskarami, gdy trzymaliśmy kciuki za polskiego kandydata: „Zimną wojnę” (z rewelacyjnymi Joanną Kulig i Tomaszem Kotem, w reżyserii Pawła Pawlikowskiego), w lokalnych mediach pojawiło się kilka artykułów o lubelskim akcencie w tym filmie. Piękne zdjęcia w ruinach cerkwi, spinające opowiadaną historię klamrą, kręcono na Roztoczu, w małej miejscowości Kniazie. Przy pierwszej nadarzającej się okazji, jaką była majówka w Horyńcu, postanowiliśmy odwiedzić to ciekawe miejsce.

Do Bydgoszczy trafiliśmy trochę z przypadku, szukając miejsca na nocleg przed dalszą drogą. I bardzo się cieszę, że znaleźliśmy go właśnie w tym mieście, w centrum, zaraz obok nowej opery. Bydgoszcz zachwyciła nas Wyspą Młyńską z jej piknikową atmosferą, klimatycznymi zaułkami, rzeką meandrującą przez środek miasta, secesyjnymi kamienicami jak z Rygi i lodami o smaku bydgoskim. Było co zwiedzać, zobaczcie sami!
lubelskie
Wiosna w Poleskim Parku Narodowym: ścieżka przyrodnicza "Spławy"
sobota, kwietnia 29, 2017
Jeśli szukacie przyjemnego miejsca na spacer podczas Majówki (i nie tylko) i jesteście akurat w lubelskich okolicach, koniecznie wybierzcie się do Poleskiego Parku Narodowego. Wśród sporej ilości tras, naszą ulubioną ścieżką jest ta o wdzięcznej nazwie "Spławy". To jedno z tych miejsc, które zachwyca o każdej porze roku. Tym razem wybraliśmy się tam poszukać śladów wiosny.
Kolorowe, pięknie dekorowane i przede wszystkim ... wysokie palmy wielkanocne kojarzyły mi się do tej pory głównie z małopolską Lipnicą Murowaną i Tokarnią. W tym roku przekonałam się, że ta barwna tradycja uświetniająca Niedzielę Palmową należy również do Krzczonowa - małej wioski w województwie lubelskim.
kuchnia wielkopolska
W Poznaniu na tropach Rogala Świętomarcińskiego
poniedziałek, listopada 14, 2016
Barwny korowód pełen przebierańców, kolorowe balony, tłumy ludzi w każdym wieku i stragany uginające się od bogato lukrowanych rogali – tak wyglądają imieniny jednej z najważniejszych ulic w Poznaniu: świętego Marcina, przypadające na 11 listopada. Tym samym Święto Niepodległości w tym mieście pretenduje do miana jednego z najbardziej radosnych w kraju.
kuchnia podlaska
Nasza kuchnia regionalna: Podlasie - nie tylko kartacze i sękacz
środa, sierpnia 31, 2016
Województwo podlaskie to prawdziwy tygiel. Mieszają się tutaj wpływy regionów, kultur, wyznań, a nawet państw. To wszystko ma swoje odbicie oczywiście w kuchni. Znajdą się tutaj proste potrawy z ziemniaków jak i skomplikowane w przygotowaniu ciasta. I nie mam na myśli tutaj tylko sękaczy i kartaczy – chyba najbardziej znanych, kulinarnych reprezentantów tych stron.
Wysoka czapa z bibułowych kwiatów, powiewające wstążki, ciepły kożuch i nieodłączny kostur w ręku – idącego środkiem ulicy Brodacza nie da się z niczym pomylić! Ta długa tradycja przebierańców żegnających w oryginalny sposób stary rok jest kontynuowana w Sławatyczach, małej wiosce we wschodniej części województwa lubelskiego.
O pejzance usłyszałam za sprawą XV Ogólnopolskiego Konkursu „Nasz Kulinarne Dziedzictwo – smaki regionów”. Lubelski finał odbywał się tydzień temu w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. Pejzanka wystąpiła tam w ramach atrakcji: jako zupa, którą 90 lat wcześniej umieszczono w menu weselnym Michała (brat ostatniego właściciela Kozłówki) i Marii Zamoyskich.
To potrawa chłopska – nazwa może się wywodzić z francuskiego, od słowa paysan: wieśniak, chłop. Jak podkreślali organizatorzy wydarzenia, składała się z produktów krajowych, sezonowych, gotowana na mięsie, z dużą ilością warzyw (z przewagą kapusty).
Na pewno składniki użyte przez kuchnię dworską były najwyżej jakości – może nawet gotowano ją na kościach baranich, jak podaje nasz Słownik Języka Polskiego w tłumaczeniu definicji pejzanki. Menu weselne Zamoyskich nie było rozbudowane – raptem parę pozycji w tym kompot – więc sam fakt wyboru do niego pejzanki świadczy tylko o jednym: że warto i dziś ją przygotować.
Na samych „Smakach regionów” pejzanki nie spróbowaliśmy – głównie za sprawą ustawienia się w kolejce po porcję pieczonego 12 godzin świniaka (warto było!)… Po zdobyciu mięsa, okazało się, że ostatnie talerze pejzanki właśnie wydano – nie pozostało nic innego, jak znaleźć przepis i spróbować własnoręcznego wykonania, ciepło wspominając pięknie położony XVIII-wieczny pałac w Kozłówce, a jeszcze bardziej jego ogrody i park: wprost zachęcający do urządzenia pikniku.
Sam pałac wybudowano w latach 1736-1742, od 1799 roku był w posiadaniu rodziny Zamoyskich. Po wojnie przeszedł na własność państwa, od 1979 jest siedzibą muzeum. To, co zwraca szczególną uwagę, to bardzo dobrze utrzymane, autentyczne wnętrza. Być może to jest też powodem, że ze względów konserwatorskich obowiązują dzienne limity zwiedzających. W jadalni można obejrzeć autentyczną zastawę, w tym talerze i wazę do zupy z Miśni (z tego miejsca pochodziła pierwsza, europejska porcelana).
Nieopodal w powozowni, przy dźwiękach Polskiej Kroniki Filmowej, można obejrzeć Muzeum Socrealizmu. Okna w dwóch budynkach ozdobiono starymi fotografiami - prawdopodobnie niegdysiejszych mieszkańców.
Wracając jednak do tytułowej pejzanki, od razu napiszę, że wiele przepisów na tą zupę uwzględnia jeszcze inne składniki: na przykład fasolę, świeże, krojone pomidory czy żółtko ze śmietaną używane do zagęszczania. Pejzanka z Kozłówki na zabielaną nie wyglądała, więc ja też ominęłam w tym przepisie śmietanę.
Składniki:
Wykonanie:
1. Jeśli trzeba, wywar odszumować (zbieramy szumowiny z powierzchni), a następnie zagotować go z przyprawami (liść laurowy, ziele, majeranek, sól, tłuczony pieprz). Dodać na gotujący się pokrojone warzywa – oprócz kapusty, gotować razem do miękkości, około 15-20 minut.
2. Dodać kapustę, grzyby , pastę pomidorową, przetarty ząbek czosnku i puree ziemniaczane – dokładnie wymieszać, najlepiej metalową rózgą i gotować razem około 10 minut.
3. Z pokrojonego w kostkę boczku wytopić skwarki, dodać pokrojoną w kostkę cebulkę i zeszklić.
4. Dodać boczek i cebulę do zupy. Spróbować: w razie potrzeby doprawić, posypać natką pietruszki i podawać.
To potrawa chłopska – nazwa może się wywodzić z francuskiego, od słowa paysan: wieśniak, chłop. Jak podkreślali organizatorzy wydarzenia, składała się z produktów krajowych, sezonowych, gotowana na mięsie, z dużą ilością warzyw (z przewagą kapusty).
Na pewno składniki użyte przez kuchnię dworską były najwyżej jakości – może nawet gotowano ją na kościach baranich, jak podaje nasz Słownik Języka Polskiego w tłumaczeniu definicji pejzanki. Menu weselne Zamoyskich nie było rozbudowane – raptem parę pozycji w tym kompot – więc sam fakt wyboru do niego pejzanki świadczy tylko o jednym: że warto i dziś ją przygotować.
Na samych „Smakach regionów” pejzanki nie spróbowaliśmy – głównie za sprawą ustawienia się w kolejce po porcję pieczonego 12 godzin świniaka (warto było!)… Po zdobyciu mięsa, okazało się, że ostatnie talerze pejzanki właśnie wydano – nie pozostało nic innego, jak znaleźć przepis i spróbować własnoręcznego wykonania, ciepło wspominając pięknie położony XVIII-wieczny pałac w Kozłówce, a jeszcze bardziej jego ogrody i park: wprost zachęcający do urządzenia pikniku.
Sam pałac wybudowano w latach 1736-1742, od 1799 roku był w posiadaniu rodziny Zamoyskich. Po wojnie przeszedł na własność państwa, od 1979 jest siedzibą muzeum. To, co zwraca szczególną uwagę, to bardzo dobrze utrzymane, autentyczne wnętrza. Być może to jest też powodem, że ze względów konserwatorskich obowiązują dzienne limity zwiedzających. W jadalni można obejrzeć autentyczną zastawę, w tym talerze i wazę do zupy z Miśni (z tego miejsca pochodziła pierwsza, europejska porcelana).
Nieopodal w powozowni, przy dźwiękach Polskiej Kroniki Filmowej, można obejrzeć Muzeum Socrealizmu. Okna w dwóch budynkach ozdobiono starymi fotografiami - prawdopodobnie niegdysiejszych mieszkańców.
Wracając jednak do tytułowej pejzanki, od razu napiszę, że wiele przepisów na tą zupę uwzględnia jeszcze inne składniki: na przykład fasolę, świeże, krojone pomidory czy żółtko ze śmietaną używane do zagęszczania. Pejzanka z Kozłówki na zabielaną nie wyglądała, więc ja też ominęłam w tym przepisie śmietanę.
Pejzanka
6-8 porcji gęstej zupySkładniki:
- 1,5 litra mięsnego wywaru (na kościach - dobrze sprawdzają się żeberka - lub na drobiu)
- Liść laurowy, 2 ziarna ziela angielskiego, majeranek, sól, pieprz
- około 500 g warzyw:
- 1 mała kalarepa, pokrojonej w kostkę
- kawałek białej części pora, pociętej w plasterki
- 2 ziemniaki, pokrojone w kostkę
- mały kawałek selera i kawałek korzenia pietruszki, pokrojone drobno
- 2 średnie marchewki, pokroje w kostkę
- 1 małej główki młodej kapusty, pokrojonej w kostkę (a bardziej w kwadraty)
- 1 łyżka pasty pomidorowej, koncentratu lub kilka łyżek gęstego przecieru pomidorowego
- 2-3 łyżki ziemniaczanego puree (u mnie z jednego ziemniaka, 2 łyżek pełnego mleka i odrobiny masła)
- 1 łyżka drobno pokrojonych, suszonych grzybów (wcześniej namoczonych)
- natka pietruszki
- ząbek czosnku
- 1 mała cebula
- 80 g boczku
Wykonanie:
1. Jeśli trzeba, wywar odszumować (zbieramy szumowiny z powierzchni), a następnie zagotować go z przyprawami (liść laurowy, ziele, majeranek, sól, tłuczony pieprz). Dodać na gotujący się pokrojone warzywa – oprócz kapusty, gotować razem do miękkości, około 15-20 minut.
2. Dodać kapustę, grzyby , pastę pomidorową, przetarty ząbek czosnku i puree ziemniaczane – dokładnie wymieszać, najlepiej metalową rózgą i gotować razem około 10 minut.
3. Z pokrojonego w kostkę boczku wytopić skwarki, dodać pokrojoną w kostkę cebulkę i zeszklić.
4. Dodać boczek i cebulę do zupy. Spróbować: w razie potrzeby doprawić, posypać natką pietruszki i podawać.
* * *
Muzeum Zamoyskich w Kozłówce
Kozłówka 3
21-132 Kamionka, woj. lubelskie
bilet do pałacu: 20 zł, ulgowy 10 zł
galeria socrealizmu: 7 zł, ulgowy 3 zł
Na mojej trasie "tam i z powrotem" w miejscowości Staszów, woj. świętokrzyskie, widnieje sporej wielkości znak zachęcający do skrętu, z napisem "Brama Krakowska - 14 km". Przejeżdżałam obok niego już milion razy. Bram do grodu Kraka Ci u nas w Polsce dostatek: w samym Lublinie szczycimy się również jedną. Ale nie wszędzie są one częścią średniowiecznych murów obronnych. Całość zabudowy z tamtych czasów zachowana jest na tyle dobrze, że Szydłów - bo o nim mowa - reklamuje się jako "Polskie Carcassonne", nawiązując do największego w Europie średniowiecznego kompleksu urbanistycznego.




